Baza tłumaczy

Agnieszka Wilga Członkini zwyczajna     Pokaż dane kontaktowe

Języki źródłowe

angielski

Języki docelowe

polski

Specjalizacje

proza, poezja, literatura faktu, dziennik, wspomnienia, humanistyka, przekład audiowizualny, literatura popularna

Biogram

Tłumaczka z języka angielskiego, redaktorka, recenzentka. Absolwentka anglistyki UW oraz Uniwersytetu Glasgow, Podyplomowego Studium Humanistycznego w Instytucie Badań Literackich PAN oraz Redakcji Językowej Tekstu na polonistyce UW. Tłumaczy prozę, literaturę faktu, wspomnienia, biografie, listy dialogowe do filmów i inne teksty. Sporadycznie przekłada też na angielski, zwykle w duecie z native speakerem. Czasem redaguje teksty polskie, głównie w sytuacjach kryzysowych wymagających natychmiastowej interwencji. Zdarzało jej się porozumiewać po węgiersku, rosyjsku, francusku, niemiecku i rumuńsku, bo wszystkie te języki uwielbia, ale swobodnie posługuje się wciąż tylko polskim i angielskim, bo na pozostałe czasu brak. Niemniej jednak nawet bierna znajomość tych języków okazuje się wielce pomocna w wielu różnych sytuacjach zawodowych i towarzyskich. Mieszka w Warszawie. W chwilach wolnych od bębnienia palcami w klawiaturę lubi spędzać czas z mężem, dziećmi i kotem. Umie tańczyć oberka i czardasza, brzdąkać co nieco na pianinie, wystukiwać różne rytmy i śpiewać. Ulubiony sport: spacery.

Wybrane przekłady

Lawrence Wright, Wyniosłe wieże. Al-Kaida i atak na Amerykę (The Looming Tower: Al-Qaeda and the Road to 9/11), Czarne 2018 (literatura faktu).

Mężczyźni, którzy budzili tak wielki postrach i odrazę na całym świecie, w swoich własnych domach wcale nie wydawali się aż tak przerażający – wygłupiali się z dziećmi i pomagali im w nauce. Zajnab wspominała, że pewnego razu, gdy jej rodzina była akurat u Zawahirich w Kandaharze, gospodarz wszedł do domu, niosąc swój karabin. Skierował się ku schodom prowadzącym na górę, gdy dziesięcioletni brat Zajnab złapał Ajmana az-Zawahiriego za nogi i zaczął go błagać, aby dał mu potrzymać broń. „Abd al-Karimie, zaczekaj chociaż, aż wejdziemy do pokoju!” – oponował Zawahiri. Chłopiec jednak nie ustępował i wciąż go błagał, chwytając za karabin. Zawahiri w końcu ustąpił i pozwolił mu dokładnie obejrzeć broń. Zajnab, podobnie jak pozostali zebrani, uznała tę scenę za rozczulającą. „I to ma być człowiek, którego przedstawiają jako potwora!” – mówiła później.

David McCullough, Bracia Wright (The Wright Brothers), Czarne 2018 (literatura faktu).

„Słyszeliście, co oni tam wyprawiają?” – pytali zwyczajowo mieszkańcy miasta. „A, tak” – padała zwykle standardowa odpowiedź, po czym zmieniano temat rozmowy. Mało kto tak naprawdę interesował się lotami oraz braćmi, którzy mieli już wkrótce zostać największymi bohaterami, jakich wydało Dayton. Nawet pasażerowie kolejki zdawali się nie zwracać specjalnej uwagi na to, co zdarzało im się czasem widywać po drodze, ani też na Wilbura i Orville’a, którzy tą samą kolejką regularnie się przemieszczali, niewiele się różniąc od pozostałych podróżnych.

J.R. Ward, Dola aniołów (The Angels’ Share), Marginesy 2017 (powieść).

– Richarda po prostu na mnie stać. – Gin wzruszyła ramionami. – A to już dobry powód, żeby za niego wyjść, niezależnie od sytuacji finansowej mojej rodziny.

Samuel pokręcił głową, jakby pękała mu z bólu.

– Przynajmniej nie próbujesz udawać, że go kochasz.

– Małżeństwa bywają oparte na znacznie słabszych fundamentach. Zresztą w mojej rodzinie mamy dość potężną tradycję wychodzenia dobrze z mąż. I to nie za jakichś lekarzy czy prawników, tylko za prawdziwych bogaczy.

J.R. Ward, Królowie bourbona (The Bourbon Kings), Marginesy 2017 (powieść).

Edward siedział w swoim fotelu w oparach dżinu. Ciało miał już na tyle otępiałe, że mógł sobie pozwolić na fantazję na temat swojej siły i zwinności. Potrafił sobie teraz wyobrazić, że gdyby tylko zechciał, mógłby bez trudu wstać, a zmiana pozycji dokonałaby się bez większego wysiłku: wystarczyłyby przelotna myśl oraz silne mięśnie ud, które byłyby zdolne – i chętne – dźwignąć go w górę.

Nie był jeszcze na tyle pijany, żeby naprawdę spróbować.

Słysząc pukanie do drzwi, podniósł głowę.

Ho, ho, ho…

Samantha Verant, Siedem listów z Paryża (Seven Letters from Paris), Muza 2016 (literatura faktu).

Przełknęłam nerwowo ślinę. Tak, to było szaleństwo. Zaczynało do mnie docierać, co się właściwie dzieje. Przecież przeprowadzka do innego kraju to, delikatnie rzecz ujmując, dość przytłaczająca perspektywa. W co ja się pakuję? Jako że byłam w nastroju do sporządzania list, przygotowałam sobie jeszcze jedną, z wszystkimi „za” i „przeciw” dotyczącymi ślubu z Jean-Lukiem i przeprowadzki do Francji.

Lawrence Wright, Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary (Going Clear: Scientology, Hollywood and the Prison of Belief), Czarne 2015 (literatura faktu).

„Można sobie później zadawać pytanie: »Dlaczego nic nie zrobiłaś? Dlaczego nie zaprotestowałaś?« – wspominała Eltringham w wywiadzie. – Ale widzi pan, ja naprawdę w to wszystko wierzyłam. Byłam przekonana, że Hubbard wie, co robi. Niestety wierzyłam, że on wie, co trzeba uczynić, żeby pomóc wszystkim ludziom na świecie, i że nawet jeśli ja sama tego nie rozumiem, to moim obowiązkiem jest stosować się do jego wskazówek i go wspierać. Nikt z nas nie protestował. Nikt z nas nie kiwnął nawet palcem”.

Hugh Thomson, Biała Skała. W głąb krainy Inków (The White Rock: An Exploration of the Inca Heartland), Czarne 2014 (literatura faktu).

W pobliżu ruin mieszkała żwawa señora, która powitała nas ze swym nieślubnym dziecięciem na ręku. Rosilla okazała się kobietą piekielnie niezależną. Hodowała wraz z bratem bydło oraz świnie, a w pierwszych minutach rozmowy od razu mnie poinformowała, jak bardzo się cieszy, że nie ma męża. Należała do gatunku ludzi (występującego powszechnie od głębokiej angielskiej prowincji aż po Moskwę), którzy już na samym wstępie znajomości opowiadają historię swojego życia.

Hugh Thomson, Tequila Oil, czyli jak się zgubić w Meksyku (Tequila Oil: Getting Lost in Mexico), Czarne 2012 (literatura faktu).

Obcasy były podzielone na różne kategorie, w zależności od kąta nachylenia – od numeru jeden (który wyglądał jak w normalnym bucie) do jedenaście (gdzie obcas przypominał wysoką szpilkę wcinającą się ukośnie w podeszwę). Nie potrafiłem sobie wyobrazić, jak można w czymś takim chodzić. Minęło mnie paru miejscowych zmierzających w stronę tartaku. Byli to potężni faceci w drwalskich koszulach i kapeluszach kowbojskich. Wizerunek twardzieli nieco zaburzał fakt, że szli drobnymi kroczkami w tych kowbojkach na niemożliwych obcasach. Najwyraźniej tylko numer jedenaście godny był tutaj prawdziwego mężczyzny.

 

Jennifer Weiner, Przyjaciółki na zawsze (Best Friends Forever), Sonia Draga 2011 (powieść).

Stałyśmy tak przez chwilę – Valerie na progu, ze swoimi piegami, strupami i splątanymi włosami, a ja z ręką na klamce, w wykrochmalonej, szeleszczącej spódnicy do kolan. Pamiętam przybrudzony plaster na jej łokciu, zapach syropu klonowego i bekonu oraz unoszącą się w wilgotnym powietrzu lekką mgłę niosącą roślinne pyłki. Pamiętam też, jak już wtedy wyobrażałam sobie, że moje życie znalazło się na szczycie trójkąta (tata tłumaczył mi, że to się nazywa punkt podparcia), gotowe przechylić się w jedną lub w drugą stronę.

Greg Mortenson, David Oliver Relin, Trzy filiżanki herbaty (Three Cups of Tea), Sonia Draga 2010 (literatura faktu).

Zapach wioski Korphe czuć było na kilometr. W zderzeniu ze sterylnym powietrzem wysoko w górach mieszanka dymu z jałowca oraz zapachu niemytych ludzkich ciał robiła mocne wrażenie. Mortenson nie wiedział jeszcze, że zabłądził, myślał więc, że zbliża się do Askole, przez które przechodził trzy miesiące wcześniej w drodze na K2 – jednak nic nie wyglądało znajomo. Zanim dotarł do bramy oficjalnie otwierającej wioskę – prostego łuku z topolowych belek stojącego samotnie na brzegu pola kartofli – szła już za nim procesja pięćdziesięciorga dzieci.

Rawi Hage, W co grał De Niro (De Niro’s Game), PIW 2009 (powieść).

Bejrut w czasie wojny był najspokojniejszym miastem na ziemi.

Szedłem środkiem ulicy, jakby do mnie należała. Spacerowałem po najspokojniejszym mieście na ziemi, po moim ulubionym wyludnionym mieście – wszystkie miasta powinny zostać odebrane ludziom i oddane psom.

Niedaleko ode mnie spadła bomba. Wypatrywałem dymu i nasłuchiwałem jęków i krzyków, ale nic się nie działo. Może to mnie trafiło?

Ali Smith, Hotel Świat (Hotel World), Muza 2007 (powieść).

Wszystko oddałabym za to, żeby móc poczuć smak. Choćby smak kurzu.

Bo teraz, kiedy już prawie odeszłam, jestem obecna bardziej niż kiedykolwiek dotąd. Teraz, kiedy jestem już tylko powietrzem, niczego nie pragnę bardziej, niż nim oddychać. Teraz, kiedy zaniemówiłam już na zawsze, cha, cha, jest ze mną tyle słów, słów, słów. Teraz, gdy nie mogę po coś sięgnąć ręką, tylko tego pragnę, właśnie żeby.

Diana Evans, 26a, Muza 2006 (powieść).

Po zewnętrznej stronie drzwi Georgia i Bessi napisały kredą: 26a, a po stronie wewnętrznej, na wysokości oczu, zaraz nad klamką: G + B. To był ich podwójny wymiar. Tam gdzie nie wystarczał zwykły wzrok, słuch, węch, dotyk i smak, tam gdzie świat się rozrastał i pomnażał, jako że był sumą dwóch istnień. Światło było tam dwa razy jaśniejsze. Wszystkie kolory były bardziej nasycone. Po tapecie skakały dziewczynki z parasolkami, a Georgia i Bessi słyszały ich wesoły śmiech.

Jonathan Smith, Nocne okna (Night Windows), Muza 2005 (powieść).

– No to kogo w życiu najbardziej skrzywdziłeś?

– Nie licząc mamy?

– Nie wałkujmy wciąż tego tematu. Kogo? Komu zrobiłeś największą krzywdę?

– Tego właśnie nie mogę sobie przypomnieć.

– Na pewno?

– A skąd możemy wiedzieć, kogo najbardziej skrzywdziliśmy, albo niechcący zraniliśmy w ciągu całego swojego życia? Skąd mamy wiedzieć, jakich gdzie narobiliśmy szkód?

Kyle Smith, Pies na miłość (Love Monkey), Muza 2005 (powieść).

Psy poprawiają mi humor. Psy nie mają problemów typu spotkać się, zagadać, łączyć w pary. Psy się nie pytają, czym się zajmują inne psy. „Od strony zawodowej, to jestem psem”. Czy ich rytuały nie są mniej absurdalne od naszych? Czy mogę kupić ci drinka? Czy mogę powąchać twój tyłek? Jaka to różnica?

Louise Welsh, Cięcie (The Cutting Room), Muza 2004 (powieść).

– Dlaczego sądzę, że te zdjęcia są upozorowane? Bo bardzo niewielu ludzi decyduje się realizować tego rodzaju fantazje. To brudna robota, trudna do zorganizowania i grożąca surowym wyrokiem sądowym. Tak, powiedziałem, że ktoś gdzieś na pewno to kiedyś zrobił. I tego nie kwestionuję, ale większość ludzi oddziela fantazje od rzeczywistości. Spotykamy w życiu wiele osób wątpliwej moralności, ale bardzo niewielu psychopatów. Nie sądzę, żeby te fotografie były autentyczne.

– Ale nie możesz być tego pewien.

– A kto może być czegokolwiek pewien?

Martha Cooley, Archiwista (The Archivist), Muza 2000 (powieść).

Podczas moich ostatnich odwiedzin w Hayden Judith parokrotnie przypominała mi o tamtej śmierci. Była już stale pod wpływem leków, ale wciąż potrafiła mówić rzeczy, które później wyrywały mnie z głębokiego snu lub zmieniały moje sny w koszmary. Nie zapominaj, mówiła, że kiedy go zabiliście, zabiliście Żyda. Jeden z nas was wybawił, a wy go zamordowaliście. A teraz próbowaliście zamordować resztę. Miała fioletowe półksiężyce pod oczami, popękaną skórę na dłoniach, połamane paznokcie. Lottie i Sam. Skąd mam wiedzieć, gdzie oni umarli? Na Broadwayu? Tak mówi Len. Ale co on wie? Broadway! Bałanowka, Bergen-Belsen, Buchenwald, Bar, Bełżec…