Baza tłumaczy

Katarzyna Rosłan Członkini zwyczajna     Pokaż dane kontaktowe

Języki źródłowe

angielski

Języki docelowe

polski

Specjalizacje

proza, literatura faktu, literatura dziecięca i młodzieżowa, literatura popularnonaukowa, literatura użytkowa

Biogram

Absolwentka Instytutu Lingwistyki Stosowanej UW (1998), tłumaczy literaturę od 2003 roku. Ma na koncie ponad 80 przekładów, które ukazały się w wydawnictwach: Świat Książki, Wielka Litera, Prószyński, Arkady, Dwie Siostry, Marginesy, Wilga, Dwukropek, WAB. Mieszka w Warszawie.

Wybrane przekłady

Liane Moriarty Miłość i inne obsesje, Znak 2020

Przestanę. Już mi przeszło. Skończyłam z tym.

Jak na ironię takie myśli towarzyszyły mi w drodze na dzisiejszą wizytę u hipnotyzerki.

Kiedy otwierała mi drzwi, nie wyglądała najlepiej. Nierówna, plamista cera, jakby przerzedzone włosy, na bluzce tłusta plama od jakiegoś jedzenia. Jej widok trochę poprawił mi nastrój.

A potem, przed sesją, kiedy spytała, czy nie chciałabym skorzystać z toalety – jak zwykle zresztą – odpowiedziałam, ze tak, bo rzeczywiście potrzebowałam z niej skorzystać.

Z przyzwyczajenia, automatycznie otworzyłam szafkę nad umywalką, tę z drzwiczkami z lustrem. Jej zawartość aż tak bardzo mnie nie interesowała, wiedziałam, co tam znajdę: krem nawilżający z supermarketu, płyn do soczewek, dezodorant i maszynki do golenia, parę szminek i parę buteleczek z olejkami.

Prawie bym przegapiła. Już miałam zamknąć szafkę, kiedy zauważyłam coś kątem oka. Długie, płaskie prostokątne pudełeczko.

Kenneth Oppel Bezkresny, Dwukropek 2019

W świetle księżyca mijają go wagony towarowe. Nabierają prędkości. Nie mają podestów dla obsługi ani schodków, tylko parę szczebli z boku, w tylnej części. Will nie odrywa wzroku od najbliższej drabinki. Rozpędza się jeszcze bardziej i chwyta się najbliższego drążka. Cienki zimny metal wrzyna mu się w dłonie. Chłopak odbija się od ziemi, sięga rękami wyżej i opiera stopy na dolnym stopniu.

Spogląda wzdłuż pociągu i dostrzega odległą plamkę światła. To latarnia w ręku kogoś, kto wychyla się z wagonu towarowego. Will przywiera do ściany. Jeżeli do tej pory nie został zauważony, to za chwilę się to zmieni.

Henry H. Neff, Gobelin. Obrońca Rowan, Mamania 2018

Nagle kątem oka zauważył ruch. Wstrzymał oddech.

Nie on jeden śledził Davida.

Ciemna postać oderwała się od ściany lasu graniczącego z brama wjazdową Rowan. Zatrzymała się i obserwowała Davida, który teraz, pochylony, przecinał teren między bezpiecznymi cieniami Domostwa a pokrytym śniegiem żywopłotem, wyznaczającym dróżkę do Starego Toma. Max jęknął. David wybrał fatalną drogę.

Henry H. Neff, Gobelin. Drugie oblężenie, Mamania 2019

– Jak cię nazywają? – zapytał mężczyzna.

Max nie odpowiedział od razu. Przez dłuższą chwilę patrzył na stojącego obok wilczarza.

– Max McDaniels.

Mężczyzna schylił głowę w ukłonie.

– Stoisz przed Lugiem Długorękim, Najwyższym Królem Rodruban. Przychodzisz szukać tego, co zostało mi powierzone. Jesteś moim synem.

Słowa mężczyzny długo dźwięczały w uszach Maksa. Spojrzał na zalaną blaskiem postać i wiedział, że król nie kłamie. Scott McDaniels nie był jego ojcem. Całe życie Maksa i jego tożsamość były kłamstwem, oszustwem.

Henry H. Neff, Gobelin. Demon i kuźnia, Mamania 2019 

Bledły nie tylko wspomnienia. Wydawało się też, że tydzień po tygodniu ubywa kolejnych wynalazków i odkryć myśli technicznej. Max zdążył się już przyzwyczaić do nieobecności telewizji, telefonów, światła elektrycznego, komputerów i innych udogodnień. Lista strat stale rosła. W połowie listopada większość rybaków odmawiała wypływania poza zasięg wzroku od lądu w obawie, że straci orientację na morzu. Z aptek zniknęły antybiotyki, więc choroby takie jak koklusz czy szkarlatyna znowu stały się zagrożeniem dla życia.

Jaqueline Kelly Niezwykły świat Calpurnii Tate, Dwie Siostry 2017

I mimo że chodziło o najzwyklejszą, prymitywną dżdżownicę, jakich setki nieumyślnie w życiu zdeptałam lub okaleczyłam, to jednak miałam celowo odebrać jej życie, i to w dodatku dla zaspokojenia swojej ciekawości. Czułam, że należą się jej przeprosiny.

– Przepraszam, dżdżownico – wyszeptałam. – Ale wiesz, że to dla dobra Nauki.

Dżdżownica nie miała w tej kwestii prawa głosu i się nie odezwała.

Dziadziuś powiedział:

– Nie ma potrzeby stosować okrutnych metod. Postaramy się wysłać obiekt twoich badań na tamten świat w możliwie humanitarny sposób, ale jednocześnie tak, by nie naruszyć jego konstrukcji.

Jacqueline Kelly Ewolucja według Calpurnii Tate, Dwie Siostry 2016

Harry spojrzał na mnie badawczo.

– Daj popatrzeć – poprosił. – Ej, toż to prawdziwy gigant. Gdyby na jarmarku w Fentress można było wystawiać ćmy, na pewno byś wygrała.

Ciekawa myśl. Konkurs na największą ćmę. Obok wieprzy, bydła i przetworów. Oczywiście od razu pomyślałam o wystawie zwierzątek domowych, organizowanej specjalnie z myślą o dzieciach. Wszyscy zgłaszali na nią swoje psy, koty lub papugi – zwyczajne, nudne zwierzęta. A gdyby tak coś bardziej interesującego? Powiedzmy – olbrzymią ćmę?

Jillian Cantor Stracony list, Marginesy 2017

– Żeby tworzyć znaczki, trzeba opanować dwie cenne umiejętności. Pierwsza z nich to rysowanie rzeczy, które są warte, by się znaleźć na znaczku pocztowym naszej pięknej Austrii. Ty ją posiadasz.

Kristoff, usłyszawszy nieoczekiwany komplement, poczuł, że płoną mu policzki.

– Druga to odwzorowanie tego w odpowiedniej skali – ciągnął mistrz – w postaci obrazu lustrzanego, w metalu, za pomocą narzędzi grawerskich. A tego dopiero się uczysz. To wymaga trochę czasu. I cierpliwości. Ja w twoim wieku nie miałem pełnej władzy nad ostrzem.

Chłopak uśmiechnął się z wdzięczności za życzliwe słowa.

– Masz tu, spróbuj jeszcze raz, nim pójdziemy na obiad – powiedział Frederick i wręczył uczniowi rylec. Ręka starego mistrza trochę się trzęsła, narzędzie leciutko w niej drżało.

Kristoff udał, że tego nie widzi.

Laura Markham Spokojni rodzice, szczęśliwe dzieci. Bliskość zamiast krzyku, Agora 2018

Nieodpowiadanie na płacz dziecka zmienia również nas, rodziców. Tłumimy wtedy na siłę naturalną empatię wobec dziecka – tę samą empatię, która odgrywa ważną rolę we wspomaganiu rozwoju inteligencji emocjonalnej u dziecka. Zmniejsza się więc nasza naturalna skłonność do patrzenia na świat z jego perspektywy, a tym samym rodzicielstwo staje się trudniejsze.

Clare Furniss Rok szczura, Dwie Siostry 2016

– Małe dzieci płaczą, Pearl – ucina tata. – Nic jej nie jest. Po prostu wszystko jest dla niej nowe. Pewnie się boi.

Chcę powiedzieć, że dla mnie też wszystko jest nowe. I też się boję.

Kiedy docieramy do domu, tata wyjmuje Szczura z fotelika i dziecko przestaje płakać, ale przy każdej próbie włożenia go tam z powrotem zaczyna na nowo, równie głośno jak przedtem. Wreszcie zasypia na rękach u taty. Zostawiam ich w salonie na kanapie. Oboje są wykończeni.

Ale w moich uszach wciąż rozbrzmiewa ten jej płacz.

Araminta Hall Okrutne pragnienie, WAB 2018

Kiedyś czytałem, że ludzie są tacy smutni, bo każdy z nas stanowi połówkę pewnej całości i przez całe życie rozpaczliwie poszukuje tej drugiej, brakującej połówki, która go dopełni. Ale ponieważ świat lubi się bawić naszym cierpieniem, większość z nas nigdy nie znajduje tej nieosiągalnej drugiej połówki, bo rodzi się ona na drugim końcu świata. Ciągle jednak szuka, nie wiedząc nawet czego, nie wiedząc nawet, że w ogóle szuka – bo tak mu nakazuje biologia. Po jakimś czasie zaczyna panikować, bo czuje, że ma w środku wielką ziejącą dziurę, i wie, że albo ją zapełni, albo zginie. Jedni zaczynają pić, ćpać albo szukają ukojenia w hazardzie czy telewizji – tak naprawdę obojętnie w czym, ważne, by pomogło zapomnieć, że wędrują przez życie samotną, nigdy niekończącą się ścieżką prowadzącą prosto do śmierci. Inni wybierają bardziej konwencjonalną drogę i przekonują sami siebie, że osoba, którą cały czas odrzucali, bo była zbyt nudna/gruba/brzydka/nie taka/kiepska w łóżku/śmierdziało od niej/bywała agresywna/psychotyczna, jest „właśnie tą”. Jedyną osobą na świecie, która sprawi, że w sylwestra nie podetnę sobie żył.

Claire Douglas Ktokolwiek widział, WAB 2016

– Znaleziono szczątki, wypłynęły w Brean. Część… – Zawiesza głos. – No, to by się zgadzało. To ona, Frankie, ja to wiem. – Dziwnie słuchać, jak mówi do mnie Frankie. Ty też tak do mnie mówiłaś. Już od lat nie jestem Frankie.

Próbuję sobie nie wyobrażać, jaką część ciebie znaleziono wśród tego, co morze wyrzuciło w Brean Sands. Nie cierpię myśleć o tobie w ten sposób.

Nie żyjesz. To fakt. Już nie jesteś zaginiona, nie mogę się dłużej łudzić, że straciłaś pamięć i gdzieś sobie spokojnie żyjesz, na przykład w Australii albo lepiej w Tajlandii. Zawsze chciałyśmy podróżować. pamiętasz nasze plany, że z plecakami objedziemy całą Azję? Nie cierpiałaś długich zim. Całymi godzinami marzyłyśmy, że uciekniemy przed ostrym, bezlitosnym wiatrem, przewiewającym na wskroś nasze miasteczko, trzęsącym gołymi gałęziami drzew i rzucającym na nasze drogi piach, który później zgrzytał między zębami. Oldcliffe poza sezonem, bez turystów, który wnosili tu życie i zgiełk, było szare i nieciekawe.

Jenny Broom, Katie Scott Animalium, Dwie Siostry 2016

Bezkręgowce zostały zebrane w jedną grupę nie ze względu na liczne podobieństwa, lecz dlatego, że brakuje im pewnego bardzo ważnego elementu budowy: szkieletu wewnętrznego. Już nazwa wskazuje, że to zwierzęta, które nie mają kręgów, a ściślej: złożonego z kręgów kręgosłupa.

Pojęcie „bezkręgowce” odnosi się do zwierząt z wielu gałęzi drzewa życia, czasem bardzo odlegle ze sobą spokrewnionych. Dlatego mogą się one znacznie od siebie różnić – jak choćby prosta gąbka i inteligentna ośmiornica.

Katie Scott, Kathy Wills Botanicum, Dwie Siotry 2016

Rośliny są wszędzie. Można je znaleźć w prawie każdym miejscu na naszej planecie – od najwyższych gór po najgłębsze doliny, od terenów najzimniejszych i najsuchszych po najbardziej wilgotne i gorące.

Nikt nie wie, ile dokładnie jest gatunków roślin. Naukowcy doliczyli się około 425 tysięcy, ale co dzień odkrywają nowe. Wiemy za to, gdzie rośliny najlepiej się czują i jakich potrzebują warunków. Na przykład w gorących i wilgotnych tropikach na każdy hektar przypada ponad 80 gatunków drzew, a na biegunach, gdzie jest sucho i zimno – mniej niż osiem.

Brian Jay Jones George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia, Wielka Litera 2016

współtłumaczenie z Małgorzatą Miłosz i Agnieszką Wyszogrodzką-Gaik

Pierwsza biografia George’a Lucasa.

Sameem Ali W domowej niedoli, Świat Książki 2016

Najbardziej nienawidziłam sprzątania. W domu zawsze panował brud, a odkurzacza nie mieliśmy. Musiałam najpierw zmiatać, a potem zmywać podłogę, by nie wzbijał się kurz. Najgorsze jednak było mycie ściany obok miejsca, gdzie stale siadywała matka. Widziałam już, jak odkrztuszała flegmę i wypluwała ją na ścianę, po której spływała w dół. Teraz to ja musiałam wycierać ścianę szmatą, a podłogę pod nią – mopem. Nigdy nie udawało mi się przy tym nie umazać flegmą. Siłą powstrzymywałam mdłości, bo gdybym zwymiotowała przy matce, zamiast jej pomagać, na pewno zarobiłabym w głowę. Ohyda. Matka twierdziła, że charczy tak z powodu astmy, a ponieważ wszędzie w powietrzu wisiał kurz, rzeczywiście było to możliwe.

Thomas Kelly Imperium, Wielka Litera 2015

Ten projekt i swój udział przy jego realizacji darzyli nabożną wręcz czcią. W barach i spelunkach nitowacze z innych budów lub ci, którzy w ogóle nie mieli roboty, patrzyli na nich z zazdrością i podziwem. Nawet najmłodsi pracujący przy Empire State zdawali sobie sprawę, że jeszcze kilkadziesiąt lat po ukończeniu budynku będą spoglądać w niebo i mówić: „Ja to budowałem”.

Briody usztywnił nogi, plecy, tułów i ramiona i zacisnął szczękę, by stawić opór wibracjom pistoletu pneumatycznego. W jednej sekundzie jego mięśnie poruszały się płynnie, w następnej zamierały, by wprowadzić nit we właściwe miejsce. Brygada pracowała w idealnej synchronizacji, poruszając się niczym jeden, złożony z czterech nierozerwalnych części organizm, bez ustanku przemieszczający się od belki do słupa i znów do belki. Słońce wyszło już zza chmur i grzało prosto nad ich głowami. Poranny chłód minął. Pot lał się po plecach. Briody zerknął na chłopaka od noszenia nitów, który balansował na belce z przewieszonym przez ramię jutowym workiem pełnym bolców, w zawadiacko przekrzywionym kapeluszu. Miał siedemnaście lat i poruszał się po szerokiej na sześć cali belce z pewnością kogoś nieświadomego ryzyka.

Luke Harding Polowanie na Snowdena, Wielka Litera 2014

współtłumaczenie z Agniezką Krenc i Agnieszką Wyszogrodzką-Gaik

Genialny informatyk pracujący dla CIA ujawnia skandaliczne nadużycia służb specjalnych USA i Wielkiej Brytanii. Wykrada tajne dane i udostępnia je dziennikarzom w obawie, że rzeczywistość wkrótce zmieni się w świat rodem z powieści Orwella (tekst z okładki).

Elizabeth Cooke Tajemnice Rutherford Park, Marginesy 2014

Choć było jeszcze wcześnie, Rutherford nie spało. Nigdy zresztą nie zapadało w sen do końca – aby wielki majątek funkcjonował sprawnie, musiała się w nim nieprzerwanie toczyć ciężka praca. Ruhterford wzniesiono dzięki wpływom i potędze; potęga i wpływy były udziałem jego właścicieli po dzień dzisiejszy. Główny budynek w stylu Tudorów, pod który kamień węgielny położono w 1530 roku, rozrastał się o wciąż nowe przybudówki, aż po te ostatnie, późnowiktoriańskie. Majątek Rutherford obejmował przyległe farmy i wioski, całą długą dolinę w kierunku Yorku, zmieniał wszystko na swej drodze, warunkował ludzkie życie i kształtował krajobrazy.

Amana Fontanella-Khan Gang Różowego Sari, Wielka Litera 2013

Rankiem 14 grudnia 2010 roku Sampat wkroczyła na posterunek policji w Atarze jak do własnego domu – krokiem zdecydowanym i celowym, jaskrawo różnym od postawy większości obywateli, którym przyszło tu zaglądać. Przeciętny Hindus z niskiej kasty zwraca się do funkcjonariusza policji tonem służalczym i błagalnym. Często wykonuje pokłon, by dotknąć jego stopy (na powitanie, a potem, dla dobra sprawy, również na pożegnanie), a podczas pospiesznej rozmowy składa ręce jak do modlitwy i kiwa głową z przesadną wdzięcznością, że w ogóle został wysłuchany. Od policjanta, do którego petent zwraca się w ten sposób, bije samozadowolenie i pogarda. Nie wstaje zza biurka, celowo okazując znudzenie lub nieuwagę – ogląda sobie paznokcie, strzepuje pyłki z koszuli lub drapie się po twarzy. Sampat nigdy nie daje policjantom okazji do takiego zachowania.