Tekst laudacji dla tegorocznego zdobywcy Nagrody Lew Hieronima – wydawnictwa Karakter « Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury

Aktualności

Wydawnictwem, które Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury postanowiło uhonorować w trzeciej edycji Nagrody Lew Hieronima dla wydawcy przyjaznego tłumaczom, jest Karakter.

Dokładnie dziesięć lat temu Magdalena Dębowska, Przemek Dębowski i Małgorzata Szczurek wydali pierwszą książkę jako Karakter, był to słynny już dzisiaj Kielonek autorstwa kongijskiego pisarza Alaina Mabanckou w przekładzie Jacka Giszczaka. Pod skrzydełkiem okładki czytamy: „Jeżeli w literaturze pociąga Cię to, co nas: niekonwencjonalność, tajemnica, łamanie tabu i schematów, odkrywanie nowych terytoriów, jeżeli czytasz książki po to, żeby czas im poświęcony dobrze wykorzystać, a nie tylko go spędzić – być może nieraz jeszcze sięgniesz po nasze tytuły”. Powtórzmy w tym miejscu pewien brutalny truizm – nie każdego wydawcę w Polsce pociąga literatura, a jeżeli, to z pewnością nie z tych powodów, które twórcy Karakteru przytoczyli pod skrzydełkiem Kielonka. Zwracając się do czytelnika, wydawca zwrócił się także do tłumacza literatury, który niekonwencjonalność, tajemnicę, łamanie tabu i schematów oraz odkrywanie nowych terytoriów wielbi ponad wszystko, traktując to jako swoją powinność, rzemiosło i pasję.

Trudno o bardziej idealną sytuację do współpracy, kiedy obie strony podpisujące umowę chcą czas poświęcony książce dobrze wykorzystać. Po dziesięciu latach jest trochę tych szczęściarzy: Barbara Słomka, Henryk Lipszyc, Anna Sak, Michał Lipszyc, Maria Kwiecieńska-Decker, Paweł Lipszyc, Maryna Ochab, Urszula Gardner, Wawrzyniec Brzozowski, a także nasi członkowie i członkinie: Michał Kłobukowski, Marcin Michalski, Anna Dzierzgowska, Krzysztof Majer, Magda Heydel, Dariusz Żukowski. Rozpoznajecie Państwo te nazwiska? Tak, nieprzypadkowo dla Karakteru tłumaczą najlepsi, wybitni, doświadczeni, wielokrotnie nominowani i nagradzani tłumacze. „Szybko, dobrze i tanio”? To nie ten adres.

W wydanej przed rokiem książce Pięć razy o przekładzie Małgorzata Łukasiewicz poświęca cały rozdział sztambuchowi tłumacza i wylicza w nim mniej lub bardziej znane i popularne metafory na temat naszej pracy. Pisze tak: „Anna Kamieńska za szczególnie trafne uważa ukute przez Jana Śpiewaka porównanie przekładu do transfuzji: […] przetaczanie krwi to zabieg precyzyjny, przy którym żywa tkanka przenika w żywe naczynie innego organizmu”. Szanowni Państwo! Jeśli przekład literacki jest sprawą życia i śmierci, ryzykowną i wymagającą nieporównywalnego z niczym innym stopnia higieny i dbałości o najdrobniejszy szczegół, to tłumaczący dla Karakteru mogą być spokojni, ryzyko zakażenia krwi zminimalizowano do zera.

Karakter jest wydawcą mądrym, uważnym, rzetelnym, dokładnym, tworzą go ludzie, którym nieobce jest pojęcie przyjacielskiej, a zarazem wysoce profesjonalnej atmosfery pracy. O takim ich podejściu można przeczytać w wywiadzie, jakiego Małgorzata Szczurek udzieliła Adamowi Pluszce w dwutygodniku.com: „Trzeba pamiętać, że autorzy i tłumacze to najczęściej wrażliwi ludzie; redaktor czy redaktorka powinni stworzyć im optymalne warunki pracy, dodać otuchy, zmotywować, a czasami też ochronić przed drapieżnością innych działów lub mediów.” Mamy dowody na to, że te deklaracje to żadne mrzonki. Przypomnę, że nasza nagroda przyznawana jest na podstawie ankiety wypełnianej przez członków Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury. Przyznając Karakterowi maksymalną liczbę punktów, respondenci chwalili między innymi fakt, że ich przekład jest weryfikowany merytorycznie, często kolacjonowany, wielokrotnie czytany i dyskutowany. Warto zaznaczyć, nie jest to bowiem zwyczaj w naszych szerokościach geograficznych, że wydawnictwo Karakter posiada także kalendarz doskonale zsynchronizowany z kalendarzem tłumacza i terminami zapisanymi w umowie.

Kiedy właściciele Karakteru dowiedzieli się o tym, że zostali laureatami nagrody Lew Hieronima, zadali pytanie, co w związku z tym powinni zrobić. Uśmiechnęłam się, jak i Państwo teraz w duchu się uśmiechacie.  Po odłożeniu słuchawki pomyślałam, że może warto byłoby zorganizować warsztaty, na których Karakter będzie uczył innych wydawców, jak współpracować z tłumaczami. Ale nie powiedziałam tego wówczas głośno. Pomyślałam sobie egoistycznie, bo i ja mam zaszczyt należeć do grona ich tłumaczy: Niech Karakter pozostanie wyjątkowy i niepowtarzalny! Sto lat!

Justyna Czechowska, przewodnicząca Kapituły