W dniach 28–31 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie odbyły się Międzynarodowe Targi Książki. Podobnie jak w poprzednich latach, również i w tym roku członkowie Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury dzielnie dyżurowali przez wszystkie dni targów. Odbyło się również wiele spotkań i warsztatów, które zorganizowaliśmy lub w których wzięli udział nasi tłumacze.


Na stoisku 12C, obok naszych zaprzyjaźnionych stowarzyszeń – Unii Literackiej oraz Forum Redaktorów i Korektorów – przez cztery dni można było spotkać przedstawicieli STL-u. Odwiedzający mogli z nami porozmawiać o przekładzie, zawodzie tłumacza i jego przyszłości. Przygotowaliśmy również Psychozabawę, czyli test predyspozycji do zostania tłumaczem; Literówki, czyli sprawdzian językowej spostrzegawczości oraz Magiel Hieronima – konkurs wiedzy o sztuce przekładu, w którym można było wygrać książki przełożone przez tłumaczy z naszego stowarzyszenia. Nie zabrakło też oczywiście STL-owych krówek.

Również poza stoiskiem 12C można było spotkać naszych tłumaczy i tłumaczki. W czwartek o godz. 12:00 rozpoczęły się warsztaty przekładowe dla młodzieży, które w Sali Kajko poprowadziła Olga Podmiotko. Uczniowie mieli okazję spróbować swoich sił w tłumaczeniu krótkich zdań z angielskiego na polski i przekonać się, że to samo zdanie można przełożyć zupełnie inaczej w zależności od kontekstu. Porównywali również cztery przekłady „Alicji w Krainie Czarów”, dzięki czemu mogli zaobserwować, jak z upływem czasu zmieniało się podejście do tłumaczenia.

Tego samego dnia o 16:00 Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury połączyło siły z Unią Literacką oraz Stowarzyszeniem Redaktorów i Korektorów podczas panelu Raport o stanie świata (literackiego), czyli ludzie słowa w niespokojnych czasach. Przedstawiciele trzech stowarzyszeń branżowych (w tym Rafał Lisowski i Anna Klingofer-Szostakowska z STL-u) rozmawiali o mocy zrzeszania się i o wspólnym sukcesie, jakim jest wywalczenie projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów. Z drugiej strony nie zabrakło jednak pewnego rozgoryczenia – choć prawie każdy człowiek jest odbiorcą kultury, nie wszyscy doceniają rolę artystów, a tworzenie sztuki nadal jest często postrzegane jako hobby, a nie praca, za którą należy się wynagrodzenie, co odzwierciedlają sondaże dotyczące projektu ustawy.

O 17:00 rozpoczęło się spotkanie z cyklu wydarzeń „Prom Literacki Oslo–Warszawa” organizowanych na Targach przez Ambasadę Królestwa Norwegii i Instytut Książki. Panel dyskusyjny o kondycji wymiany literackiej pomiędzy Polską i Norwegią poprowadziła nasza członkini, Justyna Czechowska. W rozmowie wzięła udział Karolina Jaszecka, tłumaczka, agentka literacka i skautka, Anette Garpestad, agentka literacka z Norwegii, oraz Jakub Jakubik, badacz przekładów z języka polskiego na norweski w ostatnich dwudziestu latach. Wspólnie zastanowili się, czego oczekuje czytelnik norweski od książki z Polski, a czego czytelnik polski od literatury z Norwegii czy – szerzej – Skandynawii. Wśród najchętniej czytanych polskich autorów na Północy znaleźli się Andrzej Sapkowski, Olga Tokarczuk czy Witold Gombrowicz. Z kolei Polacy najczęściej sięgają nie po konkretnych twórców z Norwegii, a po gatunki – w tym, oczywiście, kryminały.

Również w piątek od rana dyżurowaliśmy i działaliśmy na różnych panelach. O 12:00 nasz członek Marcin Gaczkowski moderował panel Translate Ukraine w praktyce: jak książki przemierzają granice. W panelu wzięli udział udział Laurynas Vaičiūnas, wydawca i dyrektor Kolegium Europy Wschodniej, ukraińska pisarka Anna Domina i Bohdan Kyrychenko, przedstawiciel Ukraińskiego Instytutu Książki. Podczas spotkania omówiono osiągnięcia funkcjonującego już pięć lat programu Translate Ukraine, w ramach którego finansowane są przekłady ukraińskiej literatury. Jest to istotny temat dla polskich tłumaczy z języka ukraińskiego, ponieważ aż 1/3 wszystkich wydanych dzięki programowi książek to przekłady właśnie na język polski. A cóż takiego się przekłada? Wojna wywołała u czytelników duże zainteresowanie reportażami, jednak ostatnio popyt na literaturę faktu i temat wojny zaczął maleć. Czytelnicy najchętniej sięgają po wielkie nazwiska, szczególnie te otoczone kontrowersją. W ostatnim dziesięcioleciu Polacy zaczęli również otwierać się na mniej znanych ukraińskich pisarzy, choć tacy nadal wzbudzają zainteresowanie niewielkiego procenta czytelników.

O 17:00 Jacek Żuławnik poprowadził spotkanie z Anną Szumacher i Martą Kisiel-Małecką, dwoma kobietami, które cierpią na swego rodzaju rozdwojenie (a nawet roztrojenie!) jaźni – są tłumaczkami, redaktorkami i pisarkami zarazem. Jak tu nie zwariować? Gościnie panelu wyjaśniły, że radzą sobie z tym poprzez wyraźne rozdzielenie tych obszarów pracy. Jeśli tłumaczą, to nie piszą, a jeśli piszą, to nie tłumaczą. Ania i Marta podzieliły się również swoimi przemyśleniami na temat „odbębniania” znienawidzonych scen erotycznych, czyli zostawiania ich przekładu lub redakcji na koniec, a także mówiły o higienie pracy, to znaczy o tym, że najlepsze pomysły przychodzą do głowy pod prysznicem.

W weekend na stadionie pojawiły się tłumy odwiedzających Targi – w tym i nasze stoisko. Nie brakowało również wydarzeń z udziałem naszych tłumaczek.
W sobotę o 14:00 odbyło się drugie spotkanie na temat projektu Głosy kobiet z Północy Fundacji Wolne Lektury z udziałem dwóch tłumaczek literatury skandynawskiej: naszej członkini Justyny Czechowskiej oraz Pauliny Rosińskiej. Dofinansowany przez UE projekt polega na stworzeniu przekładów dzieł mało znanych w Polsce autorek z Północy oraz udostępnieniu ich czytelnikom na stronie Wolnych Lektur. Przełożone w ten sposób teksty to dzieła autorek wybitnych, za życia czytanych i docenianych, lecz później – jak to niestety często bywa w przypadku kobiet – zapomnianych i zmarginalizowanych. Mimo że są to teksty sprzed stu lat, zaskakują odważną tematyką, traktują o zdrowiu psychicznym, zdradzie, prawie kobiet do pracy, a nawet o miłości homoseksualnej. Nie brakuje w nich również refleksji na temat roli artystki w społeczeństwie i braku spełnienia.

O 15:00 rozpoczęło się spotkanie autorskie z Biancą Bellovą, które poprowadziła tłumaczka literatury czeskiej i wydawczyni Julia Różewicz (wydawnictwo Afera). Rozmowę z języka czeskiego tłumaczyła Anna Radwan-Żbikowska – tłumaczka dwóch książek Bellovej, w tym nagradzanego „Jeziora”. Bianca Bellova jest znana polskim czytelnikom z trzech książek: „Jeziora”, „Mony” i zbioru opowiadań „Takie urywki”. Podczas spotkania opowiadała o swoich pisarskich początkach (które poprzedziła kariera ekonomistki), a także o najciekawszych podróżach i ulubionych tytułach współczesnej literatury czeskiej. Na zakończenie publiczność miała okazję zadać pytania zarówno autorce, jak i jej tłumaczce.

W niedzielę przemaglowaliśmy ostatnich śmiałków, którzy odważyli się wziąć udział w naszym konkursie. A kiedy już pozbyliśmy się ostatków krówek, przyszedł czas na rozmontowanie stanowiska i spakowanie plakatów, które czekają teraz, by znów ujrzeć światło dzienne podczas najbliższego wydarzenia branżowego: obchodów Międzynarodowego Dnia Tłumacza. Do zobaczenia wkrótce!
Relację z udziału STL w Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie, w ramach programu praktyk studenckich w Stowarzyszeniu Tłumaczy Literatury, przygotowały Sara Oczkowicz i Małgorzata Harasimik.

